pexels

Znany chyba nam wszystkim koronawirus SARS-CoV-2 znacząco wpłynął na nasze codzienne życie. I to nie tylko w kwestiach typowo zdrowotnych, ale praktycznie we wszystkich aspektach, nawet tych, których codziennie nie dostrzegamy. Ale jeśli się uważnie przyjrzysz i trochę poanalizujesz sytuację, to szybko dostrzeżesz wpływ pandemii na mnóstwo pozornie zupełnie niezwiązanych z sobą zagadnień. Czy to problemy finansowe klubów sportowych, czy to najnowsza Vulkan Vegas aplikacja mobilna, czy to opóźnienie premiery gry Cyberpunk 2077, czy to zamieszanie związane z wprowadzeniem ustawy umożliwiającej kierowcom zostawienie prawa jazdy i dowodu rejestracyjnego w domu… wszystko to ma jedną główną przyczynę.

Dziś spróbujemy się przyjrzeć nieco bliżej wąskiemu wycinkowi rzeczywistości, a mianowicie temu, jak koronawirus SARS-CoV-2 i spowodowana przez niego ogólnoświatowa pandemia wpłynęła na rynek aplikacji mobilnych. Prawda, że to może być ciekawa lektura? Postaramy się, by faktycznie taka była.

Aplikacje mobilne w dobie pandemii

Zacznijmy od tego, że kwestie bezpieczeństwa związane z zagrożeniem infekcją koronawirusem spowodowały, że mnóstwo ludzi zaczęło zwracać baczną uwagę nie tylko na  zachowywanie dystansu społecznego i noszenie maseczek, ale także na unikanie bezpośredniego kontaktu poprzez dotyk. I to nie tylko poprzez podawanie dłoni innym ludziom (jakże często można obecnie dostrzec witanie się poprzez zetknięcie się łokciami lub też zwyczajowego „żółwika”!), ale po prostu unikanie dotykania wszelkich obiektów, jeśli nie ma takiej wyraźnej potrzeby. Jest to oczywiste rozwiązanie z racji dbania o swoje własne bezpieczeństwo. Specjaliści od prawie roku ostrzegają regularnie, że koronawirus SARS-CoV-2 przenosi się przede wszystkim przez drogi oddechowe w postaci kropelek aerozolu. Zatem trzeba zadbać na wszelkie możliwe sposoby, aby po prostu nie wprowadzić go do swojego własnego organizmu.

Właśnie w tym momencie za pomocą przychodzą wszelkiego rodzaju aplikacje mobilne. Obecnie olbrzymią popularnością cieszy się na przykład technologia NFC pozwalająca na płatności zbliżeniowe przy użyciu jedynie telefonu. W ten sposób po prostu przybliżasz telefon do czytnika i wpisujesz odpowiedni kod na ekranie swojego urządzenia. Unikasz więc bezpośredniego kontaktu swojego palca z nieznanym Ci urządzeniem. Oczywiście niewiele się to różni od płacenia zbliżeniowego kartą płatniczą, więc twórcy oprogramowania poszli o kilka kroków dalej.

BLIK, OrlenPay, Circle K i inne opcje

Obecnie dostępnych jest wiele opcji na bezpieczne i bezkontaktowe płatności za pomocą aplikacji mobilnych. Niektóre z nich znane są od dosyć dawna, jednak bez wątpienia ogromną popularność zyskały sobie właśnie w trakcie ostatniego roku.

Jedną z nich jest  popularny BLIK, który jest produktem czysto polskim. Samo rozwiązanie stojące za BLIKiem jest po prostu genialne. Otóż podczas realizowania płatności, czy to w sklepie online, czy też stojąc przy kasie, zgłaszasz chęć zapłaty za pomocą BLIKu. Następnie uruchamiasz aplikację bankową na swoim telefonie, wybierasz opcję BLIK i podajesz w formularzu na stronie internetowej lub kasjerowi wygenerowany w aplikacji kod. Następnie odczytujesz na telefonie informacje na temat realizowanej właśnie transakcji. Jeśli wszystko się zgadza, zatwierdzasz operację. I gotowe – w ten sposób zapłaciłeś za swoje zakupy lub usługi. To rozwiązanie jest naprawdę znakomite, bardzo wygodne w użyciu i uniwersalne. Jedynym w zasadzie wymogiem jest obsługiwanie tej metody przez Twój bank, a konkretniej rzecz biorąc, przez jego aplikację mobilną.

Inne ciekawe rozwiązania, jakie pojawiły się w tym roku, dotyczą dość popularnych rodzajów zakupów, jakimi jest bez wątpienia tankowanie samochodu i kupowanie różnych towarów na stacjach benzynowych. Koncern Orlen, jako pierwszy, wprowadził na rynek rozwiązanie o nazwie OrlenPay. Polega to na tym, że pobierasz na swój telefon specjalną aplikację mobilną. Musisz w niej następnie podać dane swojej karty płatniczej lub kredytowej. Następnie podjeżdżasz na stację, tankujesz samochód, po czym uruchamiasz aplikację. Wybierasz opcję zapłacenia za paliwo, w okienku widocznym na ekranie musisz umieścić specjalny kod QR naklejony na dystrybutor. Aplikacja go odczyta, a następnie wyświetli Ci na ekranie telefonu wszystkie dane dotyczące transakcji. Musisz tylko sprawdzić, czy wszystkie dane się zgadzają, a następnie po wybraniu swojej karty płatniczej zgodzić się na pobranie z niej odpowiedniej kwoty za paliwo. Podkreślamy – wszystko to wykonujesz przy swoim samochodzie, bez konieczności wchodzenia do budynku stacji. Tankujesz, skanujesz kod, zatwierdzasz transakcję i za moment możesz odjechać ze stacji!

Na podobnej zasadzie działa wprowadzona na rynek w grudniu 2020 roku usługa płatności na stacjach Circle K, czyli dawnym Statoilu. Jest ona bardzo podobna do OrlenPay, więc jeśli preferujesz korzystanie z usług tej sieci stacji, to z pewnością będziesz zadowolony z dostępnych na niej rozwiązań umożliwiających bezpieczne płatności bezdotykowe i bezkontaktowe.

Żabka i jej aplikacja mobilna

Inne interesujące rozwiązanie oferuje nam Żabka. Za pomocą specjalnej aplikacji Żappka możesz przygotować swoją listę zakupów, wysłać ją do wybranego przez siebie sklepu, opłacić zakupy z góry przez Internet, a następnie po prostu zaczekać, aż torba z zamówionym przez Ciebie produktami trafi pod Twoje drzwi.

A bez wątpienia w najbliższej przyszłości będziemy mogli spodziewać się kolejnych tego typu ułatwień, jako że rynek aplikacji mobilnych jest niezwykle chłonny i chętnie akceptuje wszelkiego rodzaju nowości ułatwiające życie.

LEAVE A REPLY

Please enter your comment!
Please enter your name here